W artykule pt. Czy elektryfikacja transportu może obniżyć ceny paliw w dłuższej perspektywie? analizujemy wpływ masowego przejścia na pojazdy elektryczne na rynek ropy naftowej, koszty surowców i strukturę cenową.
Transformacja popytu na paliwa kopalne
Postępująca elektryfikacja sektora transportu wywołuje fundamentalne zmiany w globalnym zapotrzebowaniu na ropę naftową i jej pochodne. Tradycyjny model, oparty na pojazdach z silnikami spalinowymi, charakteryzował się rosnącym zużyciem benzyny i oleju napędowego. Wraz z wzrostem udziału aut elektrycznych (EV) pojawia się realna perspektywa zmniejszenia wolumenu paliw opałowych. Oto główne aspekty wpływu na popyt:
- Redukcja zużycia benzyny i oleju napędowego w miastach o wysokiej penetracji pojazdów elektrycznych.
- Zmiana struktury popytu na paliwa lotnicze i morskie, które w krótkim terminie pozostają odporne na elektryfikację.
- Wzrost znaczenia paliw alternatywnych, takich jak biopaliwa i wodór, wspieranych dotacjami i regulacjami.
W praktyce skuteczna dekarbonizacja transportu drogowego może obniżyć globalne zapotrzebowanie na ropę nawet o kilkanaście procent do 2040 roku, co stanowiłoby silny impuls deflacyjny dla cen surowca.
Struktura kosztów i inwestycje w infrastrukturę
Zmiany w strukturze wydatków związanych z transportem nie ograniczają się wyłącznie do cen paliw. Rozbudowa sieci ładowarek, budowa fabryk baterii oraz rozwój technologii magazynowania energii generują nowe kategorie kosztów i możliwości rynkowych.
Koszty budowy infrastruktury ładowania
- Cena instalacji stacji szybkiego ładowania: od 200 do 500 tys. zł za punkt po uwzględnieniu gruntów i przyłączy.
- Konkurencja między operatorami infrastruktury sprzyja obniżaniu cen usług ładowania dla kierowców.
- Inwestycje publiczne i prywatne mogą sięgnąć miliardów złotych rocznie, co przekłada się na wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną i stabilizację cen prądu.
Drogi surowiec, tańsza energia
Ropa naftowa pozostaje surowcem o niestabilnych cenach, uzależnionym od koniunktury geopolitycznej, natomiast energia elektryczna, zwłaszcza pochodząca z OZE, staje się relatywnie tańsza i bardziej przewidywalna. Z punktu widzenia kierowcy koszty eksploatacji EV mogą być nawet o 50% niższe niż auta benzynowego, co stopniowo obniża średnią cenę za przejechany kilometr w całym segmencie transportowym.
Długoterminowe scenariusze cen paliw
Analiza długookresowa uwzględnia kilka kluczowych czynników determinujących przyszłe ceny benzyny i diesla:
- Tempo przejścia floty pojazdów na napęd elektryczny oraz rozwiązania hybrydowe.
- Polityka klimatyczna Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych i Chin w zakresie limitów CO₂.
- Nowe odkrywki ropy i inwestycje w rozwój technologii wydobywczych (np. głębinowych czy łupkowych).
- Wpływ pandemii, kryzysów gospodarczych oraz niestabilności geopolitycznej na czasowe przestoje w produkcji.
Przy umiarkowanym scenariuszu (50% EV w 2040 r.) ceny paliw mogą spaść o 10–20% w realnych wartościach. Przy agresywnej elektryfikacji (70–80% EV) obniżka może sięgnąć 30–40%, jednak wiąże się to z wahaniami okresowymi, gdy inwestorzy reagują na nadpodaż surowca.
Wyzwania i perspektywy rynkowe
Mimo optymistycznych prognoz transformacja niesie ze sobą szereg trudności:
- Nierównomierny rozwój infrastruktury w krajach rozwijających się.
- Potencjalne wahania cen metali ziem rzadkich, kluczowych do produkcji baterii.
- Konieczność modernizacji sieci energetycznych, aby uniknąć przeciążeń i blackoutów.
- Regulacje prawne, opłaty za emisję CO₂ oraz mechanizmy handlu uprawnieniami, które mogą zwiększać koszty produkcji paliw kopalnych.
W rezultacie, o ile elektryfikacja przyniesie istotne zmiany w poziomie cen paliw, to tempo i skala tych obniżek będą w dużej mierze zależały od zdolności gospodarek do adaptacji i inwestycji w nowoczesne technologie.

